niedziela, 14 lipca 2013

2. Z cyklu listy niewysłane

13.07.2013

Mój jedyny.
Zdecydowałam się napisać do Ciebie. Tak dawno tego nie robiłam, że chyba zapominałam jak to robić. Bardzo chcę sobie przypomnieć, pomożesz mi ?Proszę kieruj moją ręką i myślami w trakcie pisania tego dziennika. Spraw, by trafiał do ludzi, którzy potrzebują tego rodzaju przystanku…
Dziś zdałam sobie sprawę, jak daleką drogę przeszłam przez te wszystkie lata życia, a mam ich dokładnie dwadzieścia i cztery. Dla mnie to bardzo dużo… Wiesz o czym mówię, prawda?
Od dziewięciu lat żyję na kredyt. No dobra dokładnie od ośmiu lat, dziesięciu miesięcy i dwudziestu trzech dni. Nieźle prawda? Bez ciebie Boże nie dałabym rady.. Coś tu nie gra. Piszę, że bez Twojej pomocy nie dałabym rady, a oddalam się od Ciebie, nie powinno tak być.. To dlaczego tak właśnie jest?
 Nie wiem… Dobra wiem, tylko boję się do tego przyznać Wolę się skupić nad tym, co tu i teraz co ziemskie. Tak jest łatwiej, ale czy napewno lepiej?
Dopisano następnego dnia rano.
Zapadłam w narkotyczny sen. Rozkoszuję się normalnością. Chyba nigdy nie było tak jasno i kolorowo, ale nie zawsze tak będzie…

W myślach klękam przed Tobą i proszę nade wszystko .Gdy będzie naprawdę źle, zabierz ją ode mnie gdzieś bardzo daleko, by nie straciła optymizmu i radości życia...
Nie przestałam wierzyć ,po prostu żyję...
Twoja dziewczynka.

2 komentarze:

  1. Warto walczyć mimo wszystko pomimo że w sercu czasami szpile wbite.

    OdpowiedzUsuń
  2. BARDZO ŁADNE NOTKA FAJNA

    OdpowiedzUsuń