piątek, 19 lipca 2013

3.O bezsilności i o tym, że niektórych nie da się zastąpić


Bardzo  rzadko mam okazję być tam gdzie się wychowałam. Chodzić po tamtych drogach, patrzeć na duże, zielone drzewa, na których każdy liść, mógłby symbolizować jedno moje wspomnienie...
L, kiedy była zdrowa, opowiadała mi bajkę, o małej Ani. Ona przychodziła nad rzekę, żeby oczyścić się z niepotrzebnych emocji i rzeka porywała je, płynęły z prądem do morza Dzięki temu dziewczynka mogła skakać śpiewać i cieszyć się życiem, zamiast ciągle się smucić. Piękna historia, choć dzisiaj nie pamiętam jej już tak dobrze...
No i stało się wczoraj rzeka zabrała ze sobą moje łzy. Dobrze, że tylko tak się skończyło. Gdybym mogła uciekłabym z stamtąd, ale nie mogłam. Czułam się straszliwie bezradna. Czułam się, jak w jednej wielkiej pułapce słysząc słowa, których słuchać nie chciałam. Nie mogąc poradzić sobie z tą bezradnością totalnie się rozkleiłam…
Dlaczego ludzie nie rozumieją, że zastępczą mamę, można mieć tylko jedną. Tak samo, jak biologiczną i nie należy tego porównywać z żadną przyjaźnią! Puki mogę, będę się angażować w relacje z X, bo ona tego chce, więc dlaczego nie?
Póki mogę.

1 komentarz:

  1. Poruszasz trzy kwestie: miłość, przyjaźń i relacje. Doskonale je rozumiem, a teraz nawet już wiem, że w przypadku "X" to tylko relacje. Trafne ujęcie - pozdrawiam. "X"

    OdpowiedzUsuń