poniedziałek, 7 października 2013

9.Poszarpane myśli

3.10.2013

Kochany!

Dziękuję Ci przyjacielu, za koncert Haliny Frąckowiak w moim mieście. Było mi dane, choć na chwilę stać się kimś ważnym, kimś chcianym…

Potrzeba bliskości wzięła górę nad dorosłością. Pozwalałam artystce okazywać sobie czułości. Sprawiło mi to autentyczną radość, chociaż zwykle kulę się w sobie ze strachu przed dotykiem obcej osoby, mam wtedy wrażenie, jakby pracowały już tylko umownie i wystarczy jeden fałszywy ruch, by wszystko się skończyło. Wszystko...


Zachowałam się jak dziecko. Nieproporcjonalnie do swojego wieku, tak mi mówią. Boże, czy ja tu na ziemi mam czas nim być?

Mały książę



- Daj mi ręce.- Powiedziałam w końcu powoli do M klęczącej przy moim wózku, płakała. 

-  Co Ty masz z takiego życia?!

- Takie piękne, jak dzisiejszy dzień, nie płacz już proszę.

- powiedz, że to, co widzę jest tylko przejściowe. Ty będziesz żyć, prawda?

  - Kochana, przecież żyję...

- Jeszcze…



Cała scena rozegrała się w uczelnianej toalecie.

To nie my piszemy scenariusz swojego życia, nie my.

Dopisano cztery dni później

Obiecuję pisać częściej.

2 komentarze:

  1. Jak najwięcej tak pozytywnych myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też uważam, że KTOŚ napisał dla nas scenariusz na nasze życie! A my...cóż my?! Jesteśmy tylko aktorami na tej scenie życia...

    OdpowiedzUsuń