niedziela, 15 grudnia 2013

17. O czekaniu i czymś jeszcze

11.12.2013


Przyjacielu!


Czas oczekiwania jest wpisany w nasze życie. Każdy z nas na coś czeka, to oczekiwanie jest sensem naszego bytu….


Kiedy zamykam oczy, widzę ludzi, którzy stanęli przed Twoim obliczem. Każdy ma w ręku lampion
oświecający drogę. Szlak, którym podążasz. Nie wszyscy z nas mają w dłoniach mają lampiony. Niektórzy wcale ich nie potrzebują. Oni świecą własnym światłem, przybierającym często formę różnobarwnej łuny. Dzięki ich obecności, możemy głębiej przeżywać Twoje narodziny. Wyglądać na Ciebie z czystym i otwartym sercem nie bojąc się, że będziemy zmuszeni szukać Cię po omacku, aż w końcu zgubimy się w ciemności, jak dzieci szukające ojca..


Tymczasem „ludzie świetliki” dyskretnie pomagają swoim podopiecznym czynić powinności wobec ciebie. Powinności, nie obowiązki, przecież nikogo nie zmuszasz, ani do wychodzenia Tobie

naprzeciw, a tym do wyznania przed Tobą win. Właśnie po to dałeś nam wolną wolę, prawda?


Chciałabym odpowiednio przeżyć adwent…


Chciałabym mieć czas na czekanie…


Zazwyczaj mnie ono nudzi, ale cóż nie można mieć wszystkiego na raz.


Więc czekam





Na koniec zdradzę Ci sekret. Najbardziej lubię niebieskie świetliki. Starają się poznać niebo szybciej niż pozostali. Bywa, że bardzo się do Ciebie spieszą, za ciasno im w tym ziemskim życiu…


Są jeszcze czerwone, bo kierują się miłością. Różowe przyjaźnią, zielone nadzieją, każda droga do Ciebie jest dobra, o ile niewymuszona…


  -Mały książę-


A wy jesteście dla kogoś świerkami, jakiego koloru?


Dopinane cztery dni później


  Przedwczoraj byłam na koncercie kobiety, która jaśniała wszystkimi kolorami tęczy.

1 komentarz:

  1. Oczekiwanie nie jest sensem naszego bytu - ale oczekiwanie jest konieczne, by mogła dojrzewać w nas nasza miłość.

    OdpowiedzUsuń