piątek, 3 stycznia 2014

19 Weź moje życie...


3.01.2014

Najdroższy!
Od kiedy piszę listy do Ciebie, w moim życiu dzieją się dziwne rzeczy, z których niekoniecznie jestem zadowolona. Momentami mam ochotę wrzasnąć na Ciebie i zapytać:, „Co Ty wyprawiasz z moim życiem?! Dlaczego jest w nim tyle
nieprzewidywalności?!” Są też takie momenty, kiedy chcę Ci dziękować całym swoim sercem za ludzi, którzy są blisko mnie. Wiem, że gdybym miała przejść przez to wszystko bez ich pomocy, zamieniłabym się w kłębek psychicznego i fizycznego bólu.
           Coraz bardziej dociera do mnie, iż muszę oddać Tobie swoje życie, co ciekawsze im bardziej cierpię, tym bardziej się w Tobie zatapiam, a co za tym idzie tym bardziej Cię kocham.
          Kiedyś mój „Obcy – Przyjaciel ” powiedział zdanie, które głęboko zapadło mi w pamięć: „Bóg nigdy nie doświadcza nas, ponad nasze możliwości.„
          Pozwólmy, więc, Bogu być Bogiem…
- Mały książę –

3 komentarze:

  1. Też mi się wydaje, że Bóg nigdy nie nakłada, na nas więcej niż jesteśmy w stanie unieś..
    Myślę, też że zawsze zsyła nam jakiś promyk.. obojętnie jak to nazwać, pociechy, nadziei. Pod różnymi postaciami.. Mogą nim być na przykład bliscy ludzie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami tylko nie potrafimy tego zrozumieć. I wtedy jest miejsce na zaufanie. Wielu rzeczy może nam brakować, ale nigdy nie powinno zabraknąć tego zaufania...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma nic lepszego jak oddać swe życie w ręce STWÓRCY , OJCA który nie porzuca i nie zostawia ale zawsze jest i wspiera i nosi wtedy gdy braknie sił.
    Dziewczynka.

    OdpowiedzUsuń