sobota, 22 lutego 2014

25. O przekraczaniu granic

19.02.2014

                                       Przyjacielu!

Kiedyś wydawało mi się, że sen jest pewnego rodzaju stratą czasu. Bo przecież zamiast spania można robić tyle ciekawych rzeczy. Chciałam brać z życia to, co najlepsze. Jakby nie dopuszczając do siebie myśli, że mam jakieś ograniczenie, choć wózek, na którym siedzę jest widoczny na pierwszy rzut oka…

Było letnie przedpołudnie. Przygotowywaliśmy się właśnie do wspólnej konferencji. Temat tego wyjazdu dotyczył krucjaty miłosierdzia Bożego autorstwa Stefana Wyszyńskiego. Nie pamiętam drugiego momentu, kiedy mój Obcy Przyjaciel był podobnie zdenerwowany. Dzisiaj dociera do mnie, dlaczego nie potrafił zapanować nad własnymi emocjami. Teraz rozumiem, że nie mogę chować do kieszeni swojej własnej choroby. Mogę przekraczać granice, ale tylko te, na które Ty mi pozwalasz. Większość niepełnosprawnych popełnia chyba podobny błąd do mojego. Dzieje się tak zwłaszcza
wtedy, kiedy od dzieciństwa są wychowywani w poczuciu, że choroby najlepiej nie pokazywać i o niej nie mówić, nawet nie dawać jej do zrozumienia.

Dzisiaj, kiedy leżę w łóżku wsłuchując się w swój własny organizm, modlę się o parę godzin snu, a przecież kiedyś wydawał się niepotrzebny. Niedawno ktoś powiedział mi, że moje życie jest zdecydowanie ciekawsze, niż życie większości osób niepełnosprawnych. Zastanawiam się, czy nie wolałabym, żeby było ono bardziej przewidywalne. Chyba nie. Każdy człowiek na tej ziemi ma do
zrealizowania jakąś misję, do której został wyznaczony. Jeszcze nie znam swojej. Wiem tylko jedno. Spotykam na swojej drodze bardzo nietypowych ludzi. Przyciągam ich do siebie, a potem okazuje się, że stają się częścią mojej egzystencji. Wiem, że to Twoja zasługa. Tylko proszę, kiedy będzie źle, zostaw tylko najsilniejsze osoby. Takie, których nie będę w stanie zranić.

Bądź wola Twoja…



                                                                     -Mały Książę –

Dopisano trzy dni potem

Ps. Twoja wola bywa zaskakująca...

2 komentarze:

  1. Ciekawa ta ostatnia prośba. Myślę, że jak oni będą wiedzieli, że ich kochasz, to zupełnie to nie grozi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrzy ludzie przyciągają dobrych dlatego przy Tobie będą tylko Ci najbardziej ludzcy... dziękuję Ci za komentarz i odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń