piątek, 9 maja 2014

29. O pociągach i przystankach



6.05.2014
Umiłowany!
          Bardzo dawno nie pisałam. Mam nawet wrażenie, że zbyt dawno. Co gorsza, nie potrafię wskazać powodu, dla którego tak się dzieje. Życie toczy się bez większych zmian. Powoli, jakby w obawie, że zajdą w nim zmiany. Takie, nad którymi nie będzie można zapanować…
Przymykam oczy, chcąc odciąć się od rozpędzonego świata, jeszcze chwilę, a wszystko, co realistyczne, zniknie za różową mgłą mojej wyobraźni.  Rzadko pozwalam sobie na zanurzenie w niej. Dziś jednak muszę to zrobić. Fikcja literacka jest czasem jedynymi otwartymi drzwiami do swobodnego nazywania uczuć i stanów emocjonalnych…
Tak było kiedyś

          Stoję na opustoszałym peronie, czekając na jakikolwiek pociąg. Uśmiecham się, choć nam wrażenie, że wyzbyłam się wszelkich uczuć, a może tylko zapominałam, ich smaku?
          Ludzie uważają, że wymyślam chorobę i targające mną lęki, a ja po prostu spakowałam ból i łzy do plecaka i biegłam, co sił w nogach. Chcę kupić bilet w jedną stronę...

          Dziś mój Jezu wiem, że przede mną jeden z ważniejszych przystanków w mojej podróży pociągiem życia. Ale przecież to cud, że jeszcze nim jadę. Dlaczego tak nagle zmienił swój cel? To wciąż podróż w jedną stronę, jednak coś się zmieniło…
          Jestem gotowa pomagać całym sercem, bo lubię, szanuję, kocham…
          - Mały Książę –

9 komentarzy:

  1. piękne i prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  2. Może właśnie dlatego, że wydawało Ci się, że wyzbyłaś się wszelkich uczuć, Pan postanowił pokazać Ci, że jednak żyjesz i że to jest Twoje miejsce?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie warto czasami zamknąć oczy i pojechać daleko kupić bilet pomknąć całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hhhmmm> najpierw zaintrygował mnie nick "Panna nikt..." a może warto w listach do Jezusa podać imię, bo podobno ON wezwie nas po imieniu. Kiedyś w swoim liście -wierszu do Jezusa napisałam między innymi;
    "Panie wystarczy, że wypowiesz tylko moje imię;
    a w otchłani życia i czeluściach piekła nie zginę...."
    Kiedy wydaje się nam, że cały świat wali się nam na głowę i nie radzimy sobie z brutalną rzeczywistością, to warto przymknąć powieki i oczami wyobraźni odnaleźć pomocną dłoń Pana; to pomaga; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jezus wie, co robi. Każda podróż, bez względu na jej charakter, niesie dla nas duużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, ze sa przystanki i... perony!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  7. Panno nikt szukałam Cię i ciesze się,że znalazłam....
    Jak będziesz na moim przystanku zapraszam na kawę:):)
    Przytulam.....

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny wpis i bardzo ciekawy blog.... Oddanie sie w rece Boga i jego laski, jest czesto jedna z najlepszych i najwiekszych rzeczy, jaka mozemy w chwilach beznadzieji ... zrobic...!!! Gleboka wiara i entuzjazm z niej wynikajacy jest niesamowita sila, ktora moze nasz dowiesc... doprowadzic tylko do dobrego!!! Duzo ZDROWIA I WIARY na lepsze zycie, z calego serca mego zycze i goraco pozdrawiam:):)

    OdpowiedzUsuń

    OdpowiedzUsuń