czwartek, 12 czerwca 2014

31.Trochę o serniku i paru innych rzeczach



11.06.2014
Mój Drogi Jezu

          Ostatnio coraz częściej spotykam ludzi, którzy pokazują mi inny wymiar troski, jak gdyby chcieli wynagrodzić mi wszystkie momenty mojego życia, gdy tak bardzo jej potrzebowałam…
          Była herbata i sernik na zimno, którego smak z wiadomych przyczyn długo zostawanie w mojej pamięci. Troska, sięgająca tak daleko, że najchętniej schowałaby mnie przed całym światem. Żeby herbata nie była za gorąca, żebym nie spadła z wózka, albo, co gorsza, by wspomnienia nie zawładnęły moim ciałem…
          Znów ktoś myślał za mnie, chcąc częściowo zdjąć odpowiedzialność, którą muszę za siebie ponosić. Ty wiesz Przyjacielu, jak ze mną było. Wiesz, że właściwie
nigdy nie miałam szans być dzieckiem w pełnym tego słowa znaczeniu. A może po prostu nikt nie dał mi sposobności, żebym mogła tak się poczuć? Szkoda, że jest mi dane poznać to uczucie, kiedy wszyscy dookoła mnie zaczynają dochodzić do wniosku, że powinnam zacząć się zachowywać, jak dorosła. Ale, na czym właściwie polega dorosłość?? Czy na pewno na braku zaufania do kogokolwiek? Bo jeśli tak, to mówię z pełną odpowiedzialnością: Nie chcę być dorosła!!!
          Gdy już zjedliśmy ciasto, przyszedł czas na krótką rozmową w cztery oczy… Mogę stwierdzić z całą pewnością, że była to jedna z najkrótszych rozmów, które w życiu odbyłam, a zarazem bardzo trudna i nieprzewidywalna…
          Coś się zmieniło… Dziś wypowiadane przeze mnie słowa nie powodują braku poczucia bezpieczeństwa. Jestem w pełni świadoma tego, co czuję i potrafię nazwać uczucie po imieniu. Czasami tylko zdarzają się momenty, gdy jest ich zbyt dużo… Wtedy przybierają postać „dzikich zwierząt”, próbujących za wszelką cenę wydostać się za wolność.
          Znów ktoś chwycił mnie za nadgarstki… Na tyle mocno, bym nie mogła zrobić nic poza kontrolą mojego rozmówcy, chociaż już nie ma takiej potrzeby…
          Coś się zmieniło i będzie się zmieniać nadal…
                                                                                                    
                                                                                                                   -Mały książę –

5 komentarzy:

  1. No cóż- każdy wiek ma swoje prawa i obowiązki; a może warto pozwolić tym "dzikim zwierzętom" uwolnić się i podzielić z całym światem tym uczuciom, które w danej chwili rozpierają Twoje serce? Po prostu żyć chwilą, póki jeszcze trwa... oby się zmieniało na dobre; pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo!!!!
    Trzymam kciuki...małymi kroczkami ale do celu :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Te dzikie zwierzęta łatwiej nazwać, gdy da się im biegać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przytulam....
    Zapraszam na mą chmurkę, posiedzimy, pomilczymy....

    OdpowiedzUsuń
  5. witam :)
    wpadłam z rewizytą ale już wiem że będę tu wpadać !!!
    dodaję się do obserwatorów :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń