piątek, 22 sierpnia 2014

36. Lekcja szacunku


Kochany!
          Wczoraj przeżyłam przyspieszoną lekcję szacunku do drugiego człowieka. Ale takiego, który nie ogranicza się tylko do mijania na ulicy. Ludzie mówią, że szacunek jest widoczny wtedy, gdy zgadzamy się ze wszystkim, co robi drugi człowiek. Moim zdaniem jest wręcz odwrotnie. Szacunek polega na tym, by umieć w kulturalny sposób przedstawić swoje poglądy, nie naruszając przy tym godności mojego rozmówcy.
          Człowiek siedzący obok mnie zaniedbany, brudny i najprawdopodobniej głodny też ma swoją godność. Nawet, jeśli chwilowo schował ją do kieszeni. Zatracił, a może zwyczajnie zapomniał jak wygląda. Gdy przywołuję w pamięci moje własne słowa, nic
wielkiego, krótkie stwierdzenie, które wywołało falę pozytywnych emocji. Emocji, o które najprawdopodobniej sam by siebie nie podejrzewał.
          Bo świat jest piękny…Nawet, jeśli co noc walczysz o każdy oddech i zastanawiasz się, czy będzie dane ci zobaczyć jeszcze jeden promień słońca, usłyszeć śpiew ptaków, poczuć dotyk ukochanej osoby. To tak mało, a tak dużo. Wybacz mi, Przyjacielu, że dopiero teraz nabieram odwagi, by mówić o tym otwarcie. Dopiero teraz, gdy jest źle, dopiero teraz, gdy muszę bardzo uważać, by nie zgubić oddechu. Śmiesznie brzmi, ale uwierz, będąc w takim stanie bardziej docenia się życie i najprostsze jego aspekty. I wiem, że tylko pozornie dni są takie same. Zsyłasz mi ostatnio dużo trudnych momentów, ale też uczysz samodzielności. Uczysz mówienia o cierpieniu, które dotychczas ukrywałam. A przynajmniej bardzo tego chciałam. Pamiętam, jak bardzo przeszkadzała mi troska człowieka, o którym pisałam w poprzednim poście. Ale on przecież wiedział i wie nadal. Ale nigdy o tym nie mówił. Milcząc, nie robił nic więcej, jak tylko postępował według mojej woli. Powiecie „to nic wielkiego”. Dla mnie jednak to dużo, bo pozwolił mi dojrzeć do okazywania cierpienia i bólu. Trudne to było bardzo. Wymagało i wymaga wiele pokory. Ale wraz z upływem czasu wiem, że jestem coraz bliżej momentu, kiedy będę musiała wszystkim wam o tym powiedzieć. Kiedy moje cierpienie przestanie być naszym sekretem, bo trudno będzie je ukryć. I co wtedy?
                                                                                                                    -Mały Książę-

3 komentarze:

  1. Zapewne okazując szacunek, przywróciłaś temu panu jego własne poczucie godności... Czasami tak mało trzeba, by komuś dać tak wiele...

    OdpowiedzUsuń