sobota, 23 sierpnia 2014

37... Za winy moje i niewinność moją... E. Stachura


Kochany!
          Piszę do Ciebie, choć wydaje mi się, że słowa nie mają już znaczenia. Przeciwnie, burzą rytm narzucany przez Ciebie. Powodując przy tym falę nieopanowanych emocji, krzyku, łez. Tak bardzo bym chciała, żeby ludzie na ziemi nie bawili się w Ciebie. Nie oceniali się nawzajem, nie przypisywali innym cech, które sami posiadają. Chciałabym, by ich emocjonalność nie ograniczała się tylko do trzech podstawowych stanów…
          Chciałabym mieć prawo do łez, choć wiem, że Ty mi je dałeś. Tak trudno zrozumieć, dlaczego ludzie uważają ten stan za objaw niedojrzałości i
nieodpowiedzialności. Nie chciałam nic złego. Chciałam tylko…wiesz, co mam na myśli, prawda? Wszyscy dokoła opowiadają mi o swoich emocjach, przeżyciach, traktując mnie jak bohatera. Jak kogoś, kto jest w stanie udźwignąć każdy krzyż, nie tracąc przy tym wiary i ufności, bo Ty przecież zawsze jesteś. Nie stać mnie na taki heroizm, Kochany. Gdyby w niedługim czasie blog przestał być prowadzony, proszę, wytłumacz wszystkim, co się stało. Ja nie mam na to siły…
                                                                                          -Mały Książę-

2 komentarze:

  1. Tęczowa Duszo???? Zbierz siły !!! Pamiętaj nigdy ale to nigdy nie jesteś sama!!!!
    Przytulam ,sciskam i powtarzam..nigdy nie jesteśmy sami.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Nikt z nas nie jest herosem, każdy z nas jest tylko człowiekiem i ma swoje słabości. Ma do nich prawo- a tak naprawdę, one nieraz stanowią o naszej sile. Nie inaczej. Więc masz prawo do łez, gorszych dni, zwątpienia we własne siły...ale trzeba wierzyć, że ją się odzyska. Dla siebie i dla innych.

    OdpowiedzUsuń