poniedziałek, 6 października 2014

44. Liczy się podwójnie.....


Uwielbiony!
          Nie od dziś wiem, że śmierć nie wybiera. Tak naprawdę wie to każdy, ale nie każdy o tym myśli, prawda? Zjawia się bez pytania, niczym gruba, czarna wstęga odgradzająca nas od ziemskiego świata. Niektórzy myślą, że dotyka tylko nielicznych. Tylko tych, którzy specjalnie na nią zasłużyli.
          Doskonale pamiętam wrześniowe popołudnie. Nagle zadzwonił mój telefon komórkowy. Odebrałam z odrobiną niepewności. Zadzwoniła młoda kobieta,
opowiedziała swoją historię. Nie skojarzyłam jej z nikim znanym, tym bardziej z telewizji albo z gazet. Nawet teraz, przez szacunek do tego, co się wydarzyło, nie zdradzę jej danych osobowych. Rozmawiałyśmy o bólu wynikającym z przemijania. O tym, że właściwie nikt nie wie, kiedy odejdzie. Pamiętam jedno zdanie, które wryło się w moje serce i chyba pozostanie w nim na zawsze. „Wiesz, kochanie, bo teraz przyszedł taki czas, gdy życie liczy się podwójnie”. Dzisiaj doskonale wiem, kim była, kim była czytelniczka tego bloga. Wiem, że dzwoniąc do mnie, nie była pewna dnia jutrzejszego. Dlaczego się nie przedstawiła? Dlaczego wykorzystała fakt, że nie rozpoznałam jej głosu? Może po prostu potrzebowała anonimowości i bycia nieznaną? Potrzebowała człowieczeństwa. A ja przez cały wczorajszy wieczór zastanawiałam się, czy gdzieś historii opowiadanej w mediach już nie słyszałam?
           Słyszałam. Opowiedziała mi ją przez pryzmat swojego serca. A Ciebie, Panie, mogę tylko zapytać po raz kolejny, czym sobie zasłużyłam na takie wyróżnienie. Ale czy teraz otrzymam odpowiedź?
-Mały Książę-

7 komentarzy:

  1. Życie TU i spotkania TU liczą się podwójnie. Wszak przed nami TAM , które i dziś nie jest daleko... Post jak zawsze piękny.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem dlaczego ale Pani posty poruszają mnie do głębi ....

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się czuję w pewien sposób wyróżniona...

    OdpowiedzUsuń
  4. Znów mnie wzruszyłaś. Właściwie, to nie wiem, co napisać... Pięknie to ujęłaś, jak zawsze. Są takie dni, kiedy nasze życie uderza w nas podwójnie swoją wartością.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy przeczytałam tytuł bloga od razu pomyślałam o filmie "Listy do Boga", nie wiem czy widziałaś. Jeśli nie, polecam całym serduszkiem!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd przyznać, ale dopiero dziś zajarzyłem, kim była ta osoba. Czytałem ten list bezpośrednio po napisaniu, ale wtedy tego nie zauważyłem. Wróciłem do niego dziś i wszystko stało się jasne. Coś więc jest w tej historii takiego, że najpierw widzi się człowieka - zagubionego, szukającego dobrego słowa, a dopiero później widzi się konkretną osobę. Tak było w Twoim przypadku, ale tak było również ze mną.

    OdpowiedzUsuń