sobota, 18 października 2014

46 Bajka?

Najdroższy!
          Nie chcę być nudna, ale od pewnego czasu mam wrażenie, iż wszystkie listy, które do Ciebie piszę, są do siebie podobne. Niektórzy czytelnicy mówią mi nawet, że tak naprawdę trzymam się jednego tematu. Chciałabym, aby ludzie potrafili mi wybaczyć, że moje życie nie jest ciekawsze, chociaż tak bardzo różni się od życia większości osób niepełnosprawnych…
*
          Zapadam w sen. W sen, który tylko na pierwszy rzut oka jest zwyczajny. Na początku nie odróżniam kształtów. Widzę tylko kolorowe plamy, wypełniające moją świadomość. Po chwili niepewności, gdzie właściwie jestem, wyłania się z niej coś, co bardzo mnie zaskakuje. Ujrzałam przed sobą jezioro, pozornie nieróżniące się od każdego innego. A jednak jest w nim coś niezwykłego. Robię niepewne kroki w przód. Moje ciało jest wolne, pozbawione wszelkich ograniczeń. Podchodzę do tafli jeziora i delikatnie zanurzam w nim dłoń. Wszystko ma dziwne, pastelowe barwy. A może takie właśnie barwy ma świat, tylko ja nie odbieram ich prawidłowo? Ktoś pojawia się w moim polu widzenia. To młody mężczyzna. Im bliżej mnie podchodzi, tym bardziej domyślam się, kto to może być…
          Po pewnym czasie wzajemnego przypatrywania się sobie usiedliśmy na miękkiej, zielonej trawie i zaczęliśmy rozmawiać. Rozmowa z człowiekiem, o którym mówię, nigdy nie jest zwykła. I nigdy nie jest prowadzona bez potrzeby. Tak jest i tym razem. Chociaż na pierwszy rzut oka rozmawiamy o rzeczach zwykłych,
niewykraczających poza ziemską rzeczywistość, w jego słowach jest tyle ciepła i zwykłej ludzkiej miłości, że roztapiam się pod jej wpływem. Cała ta skorupa, którą budowałam w sercu, rozpada się na kawałki…
          „Wiem, że Ci jej brakuje”, powiedział prawie szeptem, ujmując moją lewą dłoń. W odpowiedzi byłam zdolna jedynie do gestu potwierdzającego słuszność jego słów. „Przyjdziesz tutaj całkiem niedługo i spotkasz się z nią. Obiecuję Ci to.- Dobrze” odpowiedziałam cicho, starając się, by moje słowa brzmiały obojętnie. „A nie możesz już?” Dodałam po chwili namysłu. „-Czy Ty nie za dużo wymagasz?” Spojrzałam na niego zszokowana tym, co usłyszałam. „Prawda jest taka, że ludzie bardzo dużo wymagają ode mnie i od świata, który ich otacza. Ale niewiele wymagają od samych siebie.” Z wrażenia zrobiło mi się gorąco, bo nagle zdałam sobie sprawę, że ja wcale nie jestem mądrzejsza od ludzi, którzy mnie otaczają. Niejednokrotnie przypisując sobie coś, czego nie zrobiłam, zachowuję się podobnie. „Widzisz, Skarbie, gdy tu przyjdziesz, zrozumiesz, jaki jest Twój cel. Do końca zrozumiesz, a na razie nie stawiaj niepotrzebnych pytań.” Wstałam. Chciałam wrócić tam, skąd przyszłam. Chciałam wrócić do domu, do swojego łóżka, na którym przecież zasnęłam. –„Mam wrócić, czy nie?” Zapytałam lekko rozdrażnionym głosem. „Spiesz się powoli”, powiedział tylko, po czym wszystko rozmyło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zobaczyłam swój zwyczajny pokój, cztery ściany. Na jednej ze ścian wisiał krzyż. Zwykły krzyż.
*
Reszty ludzie czytający ten blog muszą domyśleć się sami. Od nich zależy, czy będzie to dla nich bajka, a może coś więcej?
-Mały Książę

7 komentarzy:

  1. Twoje życie jest z pewnością piękne- sama o to dbasz, wiara głęboka- tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za mało wymagamy od siebie, to prawda. A przecież wszystko to polega na tym, by umieć podnieść poprzeczkę wyżej. Nie poddawać się nawet, jeśli wydaje nam się, że tak będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bajka piękna, ale smutna, moje odczucia powodują lęk i smutek?! Czy nie widzisz jak bardzo jesteś nam potrzebna ??? Mówiłam Ci o tym wiele razy w czasie naszych ostatnich rozmów??? Wracaj już !!! Pokaż swoją wielką siłę i radość, które podziwiam w Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stefan
    To nie bajka :) To rzeczywistość do której dążymy, chociaż nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas inne życie. Jakie ono będzie-zależy od nas samych. Czy takie, jakie opisałaś w tym śnie, czy też pełne bólu i cierpienia .Życie po drugiej stronie naprawdę istnieje. Ale...zakończeniem tego snu jest krzyż na Twojej ścianie. Taka jest prawda. Przez krzyż do nieba. A kiedy? Nie od nas zależy. Mamy pewne zadanie, każdy z nas do spełnienia, zanim odejdziemy. Czy je spełnimy?
    Polecam : " Świadkowie Bożego Miłosierdzia - Anna " Księgarnia internetowa : WydawnictwoWam.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Najprościej jest wymagać od innych i nie dostrzegać tego, że od siebie też trzeba. Ale można nad tym popracować, to bardzo ludzkie i nie jest to nic złego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie uważam, że to źle, że listy mogą trzymać się jednego tematu. Sądzę, że po prostu jest to coś, co Cię nurtuje w tej chwili i o tym najwięcej rozmyślasz. Każdego życie jest ciekawą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twojego bloga zgłosiłam do Libster Blog Award. Szczegóły na naszym blogu. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń