środa, 19 listopada 2014

50. Ma sens

Najdroższy!
          To dziwne, ale w poprzedniej notce nie miałam odwagi napisać, o co tu, w tym blogu, ale także w moim życiu, tak naprawdę chodzi. Nie miałam, choć być może powinnam. Doskonale wiesz, Jezu, że nie wynika to z braku świadomości własnego cierpienia, ale raczej z niechęci obnoszenia się z nim. Bo moje cierpienie, mój ból, wcale nie są najgorsze. Bardzo niewiele osób czytających tę notkę zinterpretowało ją prawidłowo. Może to i dobrze? Nikt nie zrozumiał, iż skurcze ukazane w ostatnim
zdaniu wcale nie były spowodowane łzami. Za to często powodują łzy, bezradność, panikę.
 Na jednym zaprzyjaźnionym blogu przeczytałam wpis, w którym znalazłam stwierdzenie, że ból jest upokarzający…
           Jakkolwiek mocny i uciążliwy nigdy nie kojarzył mi się z tym uczuciem.  Bo w końcu zawsze byłam, będę i jestem zależna od otoczenia, od osób znajdujących się w pobliżu mnie. Dla mnie to nie jest nic nowego, ale kiedy zamiast ścian mojego pokoju widzę przed oczami kolorowe plamy, kiedy nie jestem w stanie wydobyć z siebie nawet jednego logicznego zdania, czuję przerażenie. Czuję, że świat usuwa mi się spod stóp, a ja nie mogę nic na to poradzić. Nie wiem, czym i kiedy to się skończy. I dobrze, że pozostawiasz to tylko dla swojej wiadomości. Nie zniosłabym, gdybym dokładnie wiedziała, kiedy przejdę na drugą stronę lustra. Bo nawet cierpienie jest piękne, gdy masz w pobliżu osoby, które kochają, które doceniają. Zwłaszcza wtedy, gdy milczysz.    

Więc proszę Cię, Panie, tylko o jedno. Spraw, by osoby, które mam teraz na myśli, mogły przy mnie być jak najdłużej, nie budząc ani we mnie, ani w sobie poczucia winy, że to wszystko miało wyglądać inaczej. Mogło, ale nie będzie. Spraw, byśmy mieli siły nie przeciwstawiać się Twojej woli. I może dodaj trochę więcej odwagi, bym nie bała się wyznawać przed ludźmi prawdy, choć to czasem tak bardzo boli.
-Mały Książę –


6 komentarzy:

  1. trzymam kciuki by ten ból był choć troszkę znośniejszy !!!
    przytulam i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie ból absolutnie nie jest upokarzający, może być potworny, ale nie upokarzający. Trzymaj się dzielna Dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo nawet cierpienie jest piękne, gdy masz w pobliżu osoby, które kochają, które doceniają.
    Miłość wszystkiemu nadaje barwę. Kochaj innych i sama czuj się kochaną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tęczowa Duszo tyle w Tobie kolorów...
    Jakże wysłać Komus promyk słońca??? Jak???

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnie zdania są Twoją modlitwą, która na pewno zostanie wysłuchana. Rozpoznać wolę Bożą i pełnić ją, pomimo cierpienia. Bo cierpienie ma sens, wpisane jest w życie każdego człowieka.
    „W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka, kto krzyż odgadnie, ten nie upadnie w boleści sercu zadanej”.
    Stefan

    OdpowiedzUsuń
  6. Cierpienie ma sens. Nie jest ono upokarzające jak dla mnie. Dla mnie to straszna samotność, ból, ale no to wszystko czy nas silnym. Trzeba w końcu podnieść głowę i iść dalej choć to bardzo trudne.

    OdpowiedzUsuń