piątek, 15 maja 2015

67.Przeszłość, teraźniejszość i coś jeszcze



Kochany!
                               Nie pisałam już tak dawno, że mam obawy przed napisaniem słów, które mnożą się w moim sercu. Bo czy ja pamiętam, jak to się robi? I czy będę potrafiła wyłowić ważne rzeczy z tych wszystkich przytłaczających mnie faktów, zdarzeń, emocji. Bo widzisz, Przyjacielu, czasem wystarczy kilka słów i jeden zdecydowany czyn, a wydarzenia sprzed prawie 11 lat znów stają się teraźniejszością.
                               Rozmawiam z ludźmi, tak jak każdego popołudnia. Jednak coś się zmieniło, choć ja nadal próbuję otwierać przed nimi swoje serce, to chyba jednak bardziej się skupiam na doborze słów niż na ich znaczeniu. Mówienie przychodzi mi z trudem, wcale nie dlatego, iż robię to niewyraźnie. Sama nie wiem, czy wpływ na to mają te wydarzenia, które próbuję opisać, czy może stan mojego ciała? A może obie te rzeczy jednocześnie?
                               Ktoś rozebrał mnie ze wspomnień. Ktoś rozebrał mnie z przeszłości chcąc, bym zapomniała i zaczęła budować zupełnie inną podstawę swojego życia. A ja
nie chcę zapominać o wszystkich książkach, które mi przeczytała, bo kryje się w nich całe moje dzieciństwo. I włochaty sweter ukoił mój żal w najtrudniejszych momentach nastoletniego życia. Jej głos opowiadał historie, kiedy zwyczajnie brakowało słów. Nie chcę zapominać, bo zapomniałabym nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość.
                               Czy ludziom trzeba tłumaczyć takie proste rzeczy?
-Mały Książę-

7 komentarzy:

  1. Bóg nade wszystko przemawia do nas poprzez wydarzenia i nawet wtedy, gdy dopuszcza do nas trudne wydarzenia (tak, jak to Twoje, z którym większość z nas nie dałaby sobie rady), to tylko wtedy, gdy z tego potrafi wyprowadzić jeszcze większe dobro. Poprzez nie osiągnęłaś niesamowitą dojrzałość w spojrzeniu na życie, odnalazłaś właściwe relacje... Źle by się stało, gdyby wszystkie Twoje myśli krążyły wokół tego wydarzenia - i tylko w takim znaczeniu należy o nim zapomnieć, ale jeszcze gorzej by było, gdybyś o wszystkim zapomniała - bo to tak, jakbyś miała utracić samą siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak ciężko po przerwie znów z Bogiem rozmawiać trudno ja już zbyt długo czekałam zbyt długo... choć tęsknię za rozmowami z nim wstydzę się i boje odezwać głupio mi choć wiem że mi przebaczył jest jakaś przepaść stworzona między nami.... wspomnienia ja swoje częściowo chciałabym wymazać... ale pamięć o nich ciągle pokazuje ile człowiek przeżył i jak sobie poradził z tym i one są poto byśmy byli sobą z bagażem doświadczeń... Bo Bog nie daje nam doświadczeń takich których niemoglibyśmy ich przeżyć razem z nim

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze znowu Cie widzieć! A wspomnienia są częścią nas, wspaniałym darem...

    OdpowiedzUsuń
  4. listy do Boga.....Twoje tak ważne...ale i tak sobie myslę, ż e to cudny pomysł w ogóle..dla każdego ...piszmy listy do Boga więc...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś pisałam tez takie listy ale nie w Internecie a teraz raczej siedzę przed obrazem i mówię, tak jak "gadał dziad do obrazu" ale właśnie On odpowiada :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana Tęczowa Duszo, po prostu jestem. Aby Cię posłuchać, aby razem z Tobą pomilczeć, aby dziękować Mu za każdy dzień, bez względu na to, co przynosi. Bo życie zawsze jest darem, prawda? Jestem tutaj też po to,aby dziękować za Ciebie. Tak dobrze, że jesteś!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie jedna rzecz: Dlaczego podpis to 'Mały książę'?.
    Za bardzo tkwisz w przeszłości. Zacznij żyć dziś. J. Cię kocha. Pomyśl jaki on miał ciężki krzyż naszych grzechów, i jak bardzo On rozumie Twoje cierpienie. Jesteś cudownym człowiekiem, dzielnym i podobnym do Boga. Bądź Jego. Niech On będzie Twój.

    OdpowiedzUsuń