sobota, 22 sierpnia 2015

71. O tym, że choroba bliskich boli bardziej, niż własna

21.08.2015
Jedyny!
          Otwieram oczy. Zaspanym wzrokiem obserwuję słoneczne refleksy, układające się na ścianie mojego pokoju. Jeszcze niewinnie. Jeszcze niepewnie…
          Już dawno przestałam pytać, dlaczego pozwalasz na cierpienie, nie rzucam też w Twoją stronę żadnych oskarżeń.
                    Tylko czasem tak trudno znieść…
                    Tylko czasem trudno pojąć…

                    Tylko czasem budzi się żal…
          Pod osłoną świtu, pozwalam sobie na chwilę szczerości. Zaraz wrócę do walki, o prozę rodzimego życia. Trzeba zachęcić babcię, żeby, choć na chwilę wstała z łózka i pokroiła pomidory na śniadanie. Uwalnia z nich przy tym cały aromat i tak drobniutko kroi cebulę..
          Zaraz wrócę…
          Na razie,bezgłośnie uwalniam emocję uważając, by nie przerwać ciszy. Wydaje mi się, że w tym momencie, właśnie ona jest jedynym widocznym śladem spokoju w murach tego domu…
          Choroba, podstępnie okrada moją kochaną babcię z życiowej zaradności. Silne leki przeciwbólowe upraszczają pojmowanie świata.
          Tak, ja to znam…
          I tylko czasem słowa ukoją…
          I tylko czasem ramiona ochronią….
                                                                                                                              - Mały Książę-

13 komentarzy:

  1. Byłam, zobaczyłam, swoje pomyślałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszesz otwarcie, lecz subtelnie o rzeczach, które trudno ubrać w słowa. Za to Cię podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak Ty potrafisz pięknie opisać to co trudne, bolesne. Bardzo Cię podziwiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. To fajnie, że tak mobilizujesz babcię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś musi, a ja nie umiem zachowywać się inaczej...

      Usuń
  5. Piękne! Naprawdę pierwszy raz spotykam się z takim blogiem i jestem pod wrażeniem... jako osoba z wiarą dość na bakier jestem zaskoczona pozytywnie...

    http://0czykota.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje teksty są piękne i zachęcają do myślenia. Każdy Twój post stawia nas na nogi- dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezwykły blog i przekaz jaki tu można odnaleźć... bardzo poruszające słowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze,że Babcia ma Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowity blog, panuje tu uduchowiona atmosfera, jak w domu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo że sama nie masz łatwo, motywujesz innych - myślę, iż nie tylko babcię, choć ona jest najważniejsza. Siłaczka z Ciebie... o wielkim sercu :)

    OdpowiedzUsuń