niedziela, 13 grudnia 2015

77. O maskach kolorach i czymś tan jeszcze


Najmilszy mój!
          Jest tyle słów, które chciałabym wypowiedzieć w Twoją stronę. A może wykrzyczeć?  Nie, to nie Twoja wina. To tylko ludzka bezmyślność i moja wrażliwość, doprowadziły mnie do tego przeklętego stanu…
          To nie moja wina, prawda?
          To nie moja…
          Moje pole widzenia zasłania teraz szyba, błyskawicznie zmieniająca kolory w zależności od tego, z jakich emocji akurat się składa, bo przecież nie potrafię teraz wyrazić nic poza radością i niekontrolowanym słowotokiem. Czuje się do niego
wewnętrznie popychana, przymuszana, choć tak naprawdę mogłabym w ogóle ich nie używać. Nie używać słów…
          Jestem w tej całej zabawie bardzo, autentyczna, przez co zwodzę, czy raczej usypiam wrażliwość i otwartość na moją osobę, nawet w tych sercach i relacjach, których przecież zniszczyć nie chcę.  Przysięgam na wszystko, nie chcę!!
          Ale i tak niszczę wszystko, co wcześniej mozolnie budowałam. Niszczę, zakładając stare przyciasne maski i wypłowiałe, pomalowane moim dojrzewaniem kostiumy…
          Wchodzę na teatralną scenę, gram…
          Ale gdzie kończy się gra a zaczynam ja?
          Szyba usypia też mnie, działa jak środek przeciwbólowy… Pocasontas…
- Mały książę –

6 komentarzy:

  1. Zamyśliłam się...
    Niech radość różowej niedzieli będzie z Tobą...

    OdpowiedzUsuń
  2. najtrudniej jest poznać samego siebie....

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokochaj siebie taką jaką jesteś. Wrażliwi widzą więcej. Czy nie jesteś wobec siebie zbyt krytyczna?. Wrażliwość to zaleta. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, może to banalne, ale sama doświadczyłam właśnie takiej sytuacji: prawdziwych relacji nigdy nie zniszczysz, bliscy będą z Tobą zawsze. Właśnie tego ostatnio doświadczam, kiedyś przez zabieganie, teraz pogorszenie zdrowia. Tak między nami (nad)wrażliwcami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma w sobie kogoś, kto w pewnej chwili zaczyna grać, niczym aktor na deskach teatru. Mamy prawo popełniać błędy, ale ludzie, którzy kochają nas naprawdę, zrozumieją to i będą przy nas nawet, jeśli będziemy się szarpać w amoku wątpliwości i udawania. Trzymaj się mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ...szczescie, gdzie jestes?...w naszych sercach ukryte...Jezu, pozwol odnalesc, to czego potrzebujemy w zyciu...

    OdpowiedzUsuń