sobota, 13 sierpnia 2016

87. Rozważania na granicach...




12.08.2016

Kochany
           Zabieram się do napisania tego listu już któryś raz z rzędu, ale za każdym razem gdy dochodzi do momentu publikacji wydaje mi się on mało wartościowy. A przede wszystkim nieszczery, i chociaż huśtawka opisywana w poprzedniej notce zaczyna się stabilizować to minie sporo czasu zanim pokryje się mgłą zapomnienia, a może tylko obojętności?
          Bo ja przecież wcale nie chcę zapominać…
          Wysoka, ciemnowłosa dziewczyna biegnie ulicami dużego miasta. Ulice są zatłoczone i chociaż wokół niej jest dużo ludzi tak naprawdę czuje się samotna. Pozostawiona samej sobie, swoim własnym emocjom i myślom, ale to nie ja. Ja
przecież nigdy nie jestem sama. Nawet jeśli mi się tak wydaje. Bezimienna dziewczyna właśnie przebiega przez pasy, ale robi to w taki sposób, że samochód, który właśnie próbował tamtędy przejechać, w ostatniej chwili zahamowuje o kilka milimetrów przed nią. Ona jednak, jakby nie zdawała sobie z tego sprawy, cały czas ma dziwnie obojętny wyraz twarzy, jakby cały ten świat toczył się poza nią, a ona zwyczajnie nie mogła go dosięgnąć. A może ucieka przed jaskrawością swojej własnej duszy. Przed uczuciem, że tak naprawdę nie ufa samej sobie przez to nie ufa też ludziom. Bezustannie niepewna, rozedrgana..,
          Obserwując ją można się zastanowić, z punktu widzenia osoby niepełnosprawnej, nad tym, kto jest bardziej nieprzygotowany do życia społecznego. Czy osoba siedząca na wózku inwalidzkim, społecznie funkcjonująca, na miarę swoich możliwości normalnie. Choć podobno pojęcie normalności bywa względne. Czy osoba żyjąca niby w pełnej sprawności, lecz tak naprawdę na pograniczu dwóch światów, realnego i wymyślonego przez siebie. A może przez swoją chorobę, która przez tak wielu z nas jest przypisywana tylko wariatom żyjącym za murami szpitali psychiatrycznych, nie mającym zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.        
Ale przecież opisywana przeze mnie dziewczyna obojętnie czy wymyślona, czy realna może być na przykład studentką psychologii. Czy może raczej byłą studentką, bo dziś ma nawrót schizofrenii i nie jest w stanie normalnie funkcjonować, ale kiedyś będzie. Kiedyś wróci…
          Dla Ciebie Jezu wszyscy jesteśmy równi, tak samo godni Twojej miłości, i tak samo darzeni Twoim zaufaniem. Nie dzielisz ludzi na lepszych i gorszych, bo przecież nawet osoba zaburzona, czy chora psychicznie jest przez Ciebie tak samo kochana. Naucz nas wszystkich, a w szczególności mnie, skoro już wytypowałeś mnie do tego rodzaju misji, jaką jest ten blog, abym potrafiła przeskoczyć mury stereotypów, własnego strachu, ale i pewności, że wszystko co robię musi być nieskazitelnie doskonałe. Muszą być wśród nas, ludzi żyjących na ziemi, i tacy, którym  życie rozsypało się między palcami. Tak bym chciała, Panie mój, aby niedoskonałość potrafiła współżyć z doskonałością…
                     -Mały Książę –

9 komentarzy:

  1. Szczęśliwie nie wszystko co czynimy musi być doskonałe. Mało - skoro jesteśmy tylko ludźmi, to nigdy takie nie będzie! I to dobrze - nie oskarżaj się więc o to, na co nie masz żadnego wpływu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bóg jest doskonały i to wystarcza, bowiem przytula każdego niedoskonałego z nas...wierzę w to całym sercem.

    OdpowiedzUsuń
  3. "tak bym chciała, Panie mój, aby niedoskonałość potrafiła współżyć z doskonałością…"
    witaj tęczowa duszo...
    fajnie, że jest w sieci takie miejsce... na pewno sie rozgoszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że pierwszy raz widzę takie miejsce nw blogosferze. Jest inne i to mi się podoba. Masz takie delikatne słowa, które się czyta przyjemnie i za jednym wytchnieniem. Bóg był jest i będzie dokonały i wierzę w to, że nam pomaga :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniale jest wiedzieć że mamy kogoś kto nas kocha bez żadnego ale... takimi jakimi jesteśmy nie osądza po prostu kocha....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://rozterkiduchowe.blogspot.com/

      Usuń
  6. Myślę, że jako osoby niepełnosprawne obie bardziej rozumiemy i akceptujemy tę "niedoskonałość". Potrafimy spojrzeć na nią sercem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma w sobie jakąś "niepełnosprawność", pytanie tylko co z nią robimy...

    OdpowiedzUsuń