Wstęp



Drogi czytelniku!
          Skoro już tutaj trafiłeś, oznacza to, że albo szukasz swojej ścieżki życiowej, albo może właśnie idziesz drogą zmierzającą do nieuchronnego poznania tego, co jest po drugiej stronie. Zanim zaczniesz czytać ten dziennik, musisz wiedzieć, iż ten blog jest stworzony z myślą o właśnie takich osobach. Nie chcę tutaj ani pocieszać, ani też
epatować swoim cierpieniem. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Chciałabym tylko pokazać Ci, Drogi Wędrowcze, że nawet bardzo ciężka choroba nie jest
Ja
wyrokiem. A może wtedy właśnie potrafimy doceniać to, co dla większości ludzi jest zwyczajne, prozaiczne. Bo, jak pisze św. Faustyna w swoim dzienniku, każdy dzień jest tylko pozornie podobny do poprzedniego.
          Mam nadzieję, iż blog, którego mam wrażenie jestem tylko pośrednikiem, narzędziem do jego tworzenia, przyniesie Ci pocieszenie i oswoi z tym, co nieuniknione. Bo przecież dla każdej osoby wierzącej śmierć nie powinna wiązać się ze strachem. Boimy się śmierci, gdyż jej nie znamy. A ja, mój Drogi Czytelniku, chciałabym, żeby na tym blogu nie czyniono z cierpienia tematu tabu. Bo to właśnie ono sprawia, że mocniej kochamy. Jeśli kiedykolwiek będziesz chciał się ze mną skontaktować, w zakładce obok znajdziesz wszelkie namiary.
          Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że będziesz mnie odwiedzać.

2 komentarze:

  1. Pięknie napisane. A jeśli chodzi o niepełnosprawność i o ograniczenia z tym związane, albo raczej pokonywanie tych ograniczeń, to zapraszam na swojego bloga. W niektórych postach zobaczysz tam człowieka, który mimo dużej niepełnosprawności robi rzeczy których wielu zdrowych ludzi nie potrafi zrobić. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny blog. Przecudna muzyka, wręcz przykuwająca. Chce się tu być. Cieszę się, że obydwaj Mariusze udostępnili tę stronę. Pozdrawiam Cię ciepło.

    OdpowiedzUsuń